Święta święta i po świętach. I całe szczęście bo....cytując klasyka "w drzwi się już nie mieszczę". Ale że o diecie wypyszczam się gdzie indziej, to tu głowy bzdetami nikomu zawracać nie będę. Od listopada jestem zakopana w soli, a raczej w masie solnej. Zaczęło się od przygotowania czegoś na kiermasz świąteczny, żeby można było trochę kasy zebrać na działalność forum. No i padło na masę solną i anioły. Potem poleciały prezenty dla rodziny i znajomych, też z masy solnej. No i teraz chcę trochę gniotków wstawić do kwiaciarni, może pójdą.
Cudne te Aniołki!!! Szczególnie ten z piłką:D Dziękuję za udział w mojej zabawie!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko!